... Czyli moda do zjedzenia...
Czy ze spotkania mody z kuchnią otrzymamy apetyczne wdzianko? A może eleganckie danie? Pierwsze na myśl przychodzą mi wzory soczystych owoców na jedwabnych bluzkach- one zawsze działają! Albo jedzeniowe nadruki... A co jeśli z jedzenia stworzymy coś do ubrania? I nie mówię tutaj, broń Boże, o wątpliwie już osławionej mięsnej sukni równie wątpliwie słynnej gwiazdki... Ja mięsa z zasady nie jadam, zatem tym bardziej na siebie nie zakładam :)
Czy można więc stworzyć modę do zjedzenia? Torebkę, czapkę, buty? Owszem tak! Apetyczna borówkowa torebka, czapka z kalafiora czy pierścionek z... prosciutto. Ktoś chętny?
A Matter of taste by fulviobonavia.com














